Drużyna gladiatorów

To co zobaczyliśmy w pierwszej połowie meczu w wykonaniu naszej drużyny, chcielibyśmy oglądać, aż do „znudzenia” zawsze. Tak zmotywowanych, zdeterminowanych i walczących piłkarzy dawno na placu nie było. Sytuacja w tabeli mogła sparaliżować naszą grę, a strach nie pozwolić na podjęcie jakiegokolwiek ryzyka. Nic takiego nie miało miejsca. Przez trzy kwadranse nie pozwoliliśmy przeciwnikom nawet na strzał, który mógł nam zagrozić. Wreszcie byliśmy bardzo blisko rywala. Wreszcie nie jeden, ale wszyscy chcieli i potrafili biegać nie tylko za piłką. Ostrym pressingiem praktycznie odcięliśmy gości od możliwości celnych zagrań. Adam Banaszczyk, Grzesiek Goławski i Czarek Podgórski grali jak gladiatorzy. Ukoronowaniem naszej bardzo dobrej gry była bramka Adama Banaszczyka. Do przerwy w stuprocentowej sytuacji powinniśmy strzelić jeszcze jednego gola i mieć spokojną drugą połowę (dla kibiców). Po przerwie wyraźnie oddaliśmy przeciwnikom inicjatywę, próbując jedynie kontratakować. Niestety w niegroźnej akcji, po strzale zza pola karnego straciliśmy prowadzenie. Przez dłuższą chwilę lekko oszołomieni, nie potrafiliśmy wrócić do gry. Wyglądaliśmy jakby zaczęło brakować nam tlenu. Mógł być to rachunek za zdrowie pozostawione w pierwszej połowie. Nie wyglądało to dobrze. Jeden punkt jednak nic nam nie dawał. Po kilkuminutowym słabym okresie gry znowu zerwaliśmy się do ataku. Udało się. Niezawodny w poprzedniej rundzie Paweł Szewczak strzelił bramkę na 2:1. Kochany „Szewunia” nie zawodzi. Do końca meczu zostało niewiele. Zostawało też coraz mniej sił. Czas uciekał, a Ryś coraz groźniej atakował, stwarzając sobie coraz więcej okazji do wyrównania. Mogło być jeszcze niedobrze. Mieliśmy jednak tego wieczoru kolejnych dwóch super gladiatorów. Kiedy sędzia podyktował karnego dla gości, kibice zamarli. Powinno być 2:2 i trzy punkty w … . Nie, trzy punkty nadal zostawały w Milanówku. Piotrek Kaszowski wyciągnął się jak struna i obronił karnego. Brawo, dalej zgarnialiśmy całą pulę. W ostatnich minutach goście rzucili się na nas z jeszcze większą determinacją. Broniliśmy się już całym zespołem i czekaliśmy na końcowy gwizdek. Krzysiek Kordium dwojąc się i trojąc, brał na swoje barki ciężar zwycięstwa. W ostatnich momentach wybijał piłkę spod nóg przeciwnika i wygrywał wszystkie powietrzne pojedynki. Jego twarda i bezkompromisowa postawa, szczególnie w ostatnich minutach spotkania nie pozwoliła na utratę bramki.

Wygraliśmy pierwszy mecz w nowym sezonie, a gra w pierwszej połowie była jak na ligę okręgową bliska perfekcji.

KS MILAN – LKS Ryś Laski 2:1 (1:0)

Bramki: Adam Banaszczyk i Paweł Szewczak

Skład: Kaszowski – Goławski (60’Olkowski ), Jabłoński, Kordium, Borkowski, Siedlecki, Podgórski, Urban (65′ Twarowski), Szewczak (87’Szyjka ), Burzyński, Banaszczyk (85’Czerniawski).
Rezerwowi: Wysocki, Michalczyk, Rafalski

Trener: Rastawicki.

IMGP6288 (2)  IMGP6289 (2)  IMGP6291 (2)  IMGP6294 (2)  IMGP6296 (2)  IMGP6301 (2)  IMGP6302 (2)  IMGP6328 (2)  IMGP6331 (2)  IMGP6427 (2)  IMGP6435 (2)  IMGP6444 (2)  IMGP6447 (2)  IMGP6450 (2)  IMGP6466 (2)  IMGP6512 (2)  IMGP6493 (2)  IMGP6525 (2)  IMGP6533 (2)  IMGP6537 (2)  IMGP6562 (2)  IMGP6563 (2)  IMGP6566 (2)  IMGP6573 (2)  IMGP6574 (2)  IMGP6579 (2)  IMGP6586 (2)  IMGP6589 (2)