Wierzę w sens naszej pracy…

Wierzę w sens naszej pracy…

Niespełna dwa tygodnie dzielą drużynę Milanu II Milanówek od inauguracyjnego meczu w rozgrywkach B Klasy z zespołem KS II Teresin. Dotychczasowa postawa naszych zawodników w meczach kontrolnych sprawiła, że milanowscy kibice nabrali apetytu i po po kilku „chudych” latach, znowu po cichu zaczynają mówić o perspektywie awansu do wyższej klasy rozgrywek. Obserwując jednak uważnie poczynania trenera Milanu II Milanówek Pana Krzysztofa RYBAKA i jego piłkarzy, należy zdecydowanie powiedzieć, że wszyscy oni zasługują, aby nie po cichu, ale właśnie głośno i wprost mówić, iż w Milanie rodzi się nowa jakość, nowa szansa i realna perspektywa gry o wejście do wyższej klasy rozgrywek.

 

Specjalnie dla kibiców KS Milan Milanówek wywiad z trenerem drużyny Milan II Milanówek – Krzysztofem RYBAKIEM.

 

 

Mariusz Pilis: Od niedawna jest Pan trenerem drugiej drużyny Milanu. Dla wielu kibiców może być Pan osobą anonimową. Proszę powiedzieć kilka słów o sobie, o Pana dotychczasowych doświadczeniach piłkarskich lub trenerskich?

Krzysztof Rybak: Jeśli chodzi o dotychczasowe doświadczenia piłkarskie, to przez całe swoje piłkarskie życie byłem związany z dwoma klubami, czyli Milanem Milanówek i Pogonią Grodzisk. Pierwsze szlify zebrałem w roczniku 90 Pogoni, później przeniosłem się na 4 lata do drużyny rocznika 90 Milanu Milanówek, żeby ponownie w wieku 15 lat wylądować w Pogoni w roczniku 91, gdzie dokończyłem przygodę z piłką juniorską i w wieku 18 lat zostałem przeniesiony do drugiej drużyny seniorów. Po rozegraniu roku w rozgrywkach A klasy tak naprawdę moja zabawa się zakończyła z powodu notorycznych problemów zdrowotnych. Nie groziła mi już gra w Lidze Mistrzów, więc po roku odpoczynku od piłki, zacząłem w różnych rolach działać w drużynie Milanu II Milanówek, gdzie grało wielu moich kolegów i nie ukrywam, że od zawsze darzyłem ten klub sentymentem. W międzyczasie zrobiłem kurs trenerski, rozpoczynając od szkolenia dzieci, czym notabene nadal również się zajmuje, aż na wiosnę otrzymałem od prezesa Straszyńskiego propozycję prowadzenia drugiej drużyny i ją przyjąłem. Jest to moja pierwsza praca w charakterze trenera seniorskiej drużyny, ale jak do tej pory doświadczenie to odbieram naprawdę bardzo pozytywnie i dużo się uczę mogąc pracować z tą drużyną, mam nadzieje, że zawodnicy mogą o mnie powiedzieć to samo. Wszyscy w tej drużynie jesteśmy ambitni, dzięki czemu łatwo mi było złapać z tą drużyną kontakt i mimo, że nie wszyscy od początki w nas wierzyli, ja nigdy nie wątpiłem w to, że uda nam się zbudować naprawdę fajną ekipę. Gdyby tak nie było, nie podjąłbym się tej pracy. Tak na marginesie prawdopodobnie jestem najmłodszym trenerem, który samodzielnie prowadzi seniorską drużynę w rozgrywkach pod egidą MZPN-u.

 

W Milanówku jest Pan od niedawna. Jak na pierwszy rzut oka ocenia Pan nasz Klub, jego infrastrukturę, atmosferę, działalność?

Jak już wspomniałem nie tak od niedawna, w przeszłości cały czas byłem gdzieś blisko klubu i mniej więcej byłem na bieżąco z tym co się działo. Co do infrastruktury to grając jeszcze w juniorach miałem wątpliwą przyjemność trenować na boisku bocznym, które wtedy nie miało jakiejkolwiek trawy, więc gdy było gorąco to ciężko było zobaczyć kolegę stojącego 5 metrów dalej z powodu tumanów kurzu unoszących się nad placem, z kolei gdy padało człowiek miał błoto do kostek, więc w ogóle nie ma co porównywać ze stanem teraźniejszym. Mamy teraz do dyspozycji 3 boiska, w tym dwa pełnowymiarowe i jedno treningowe, wszystkie utrzymane w stanie nienagannym, więc pod względem infrastruktury naprawdę ciężko znaleźć klub porównywalny do naszego. Ciężko przecenić rolę ludzi pracujących na obiektach Milanu Milanówek, bo naprawdę w tej klasie rozgrywkowej nie jest standardem tak podstawowa sprawa jak zawsze wyprane stroje, czyste szatnie, czy też regulowanie podstawowych spraw finansowych na bieżąco. Dzięki temu zawodnicy mogą skupić się na samym treningu i nie martwić się o sprawy pozasportowe. Pod tym względem wiele klubów IV-ligowych może nam zazdrościć.

 

Podjął się Pan dość trudnego zadania jakim jest zbudowanie silnego zaplecza dla pierwszej reprezentacji Milanu. Biorąc pod uwagę, że w rozgrywkach B i A Klasy w naszym powiecie i okolicach występuje sporo prężnych drużyn np. Wrzos Międzyborów, Tur Jaktorów, Pogoń II, LKS Chlebnia, ciężkie to zadanie?

Zacznijmy od tego, że ogólnie praca z drużyną rezerw to dość specyficzne zadanie i rolą trenera jest głównie osiąganie celów wyznaczonych przez zarząd. W niektórych drużynach jest np. tak, że w pierwszej drużynie trenuje 25 zawodników, do tego dodaje się najstarszych juniorów i tak naprawdę trener drugiej drużyny jedynie co, to musi zabrać drużynę na mecz i go rozegrać. W Milanówku jest trochę inaczej. Ta drużyna jest jednocześnie miejscem, w którym ogrywają się zawodnicy szerokiej kadry pierwszego zespołu, np. rezerwowy na daną chwilę bramkarz, ale też jest tworzona przez zawodników istniejących jako samodzielna drużyna, od kwietnia tego roku mających regularne treningi. A co do wymienionych przez Pana drużyn, ja zawsze uważałem i uważam, że miejsce Milanu II jest w A Klasie i tego się będę trzymał. Tak naprawdę kondycja innych klubów jest dla mnie sprawą drugorzędną, każdego rywala szanujemy, ale wiem, że moich chłopców stać naprawdę na wiele i jeśli uda nam się popracować nad swoimi słabszymi stronami, to żaden rywal nie będzie nam straszny. Zresztą w tym okresie przygotowawczym już niejednokrotnie pokazywaliśmy, że w żadnym razie nie odstajemy umiejętnościami od większości drużyn z wyższej ligi.

 

W jaki sposób chciałby Pan przekonać zawodników, aby właśnie swoje szlify podnosili w klubie z Milanówka?

Przede wszystkim dobrą grą i atmosferą w drużynie, co wiążę się jedno z drugim. Myślę, że styl gry który sobie wypracowaliśmy jak na tą klasę rozgrywkową jest atrakcyjny, nie tylko dla kibiców, ale też dla zawodników. Każdy zawodnik powie, że przyjemniej jest długo posiadać piłkę niż jak to się kolokwialnie mówi „pałować”. Jesteśmy drużyną która w piłkę gra, a nie za nią gania, nikt w tej drużynie nie powie, że znalazł się na boisku za karę, każdy aż rwie się do gry.

 

Czy ma Pan już zarys i pomysł na prowadzenie drużyny w rozgrywkach B klasy. Zdradzi Pan nam kilka szczegółów, np. na jakich zawodnikach chce Pan opierać siłę drużyny?

Jak już wspominałem co do zasady druga drużyna jest miejscem, gdzie rytm meczowy mają utrzymywać zawodnicy pierwszego zespołu niemieszczący się na daną chwilę w pierwszym składzie. Niemniej takich zawodników jest co weekend 3 czy 4, więc naturalne, że szkielet drużyny musi być zbudowany inaczej. Ja wyszedłem z założenia, że druga drużyna powinna być miejscem, w którym grają osoby związane z naszym klubem, które z różnych powodów, nie mogą bądź też nie chcą, podejmować treningów w pierwszej drużynie. Ta drużyna jest cały czas budowana, dochodzą nowe osoby, a te które udało się „odkurzyć” od kwietnia coraz lepiej się rozumieją nie tylko na boisku, ale też w szatni. My się cały czas uczymy siebie nawzajem, bo nie ukrywając ta drużyna zaczęła istnieć dopiero od wiosny, wcześniej nie zawsze udawało się utrzymywać tak szeroką kadrę rezerw. Aktualnie drugi zespół oparty jest na ludziach, którym się, tylko lub aż, po ludzku chce. Chce im się poświęcić 2 czy 3 popołudnia w tygodniu na trening i mecz w weekend, po to, żeby wyjść na boisko i dać z siebie 100%, także nie jestem w stanie wyróżnić nikogo personalnie, bo każdy z tych chłopaków wie ile to kosztuje wyrzeczeń i każdemu z nich należy się za to szacunek, bo wszyscy razem tworzymy drużynę. Mamy grupę zawodników, którzy niedawno skończyli wiek juniora, ale mamy też zawodników ponad trzydziestoletnich i wspaniałe jest to, że potrafimy być grupą stanowiącą na boisku monolit, gdzie jeden za drugiego dałby się pokroić.

 

Czy ma Pan określony cel przed zbliżającym się sezonem ligowym. Czy awans do A klasy, to Pana marzenie lub założenie, które chce Pan zrealizować?

Patrząc na to z jakim zaangażowaniem chłopaki trenują, awans w tym sezonie na pewno nie jest tylko w strefie marzeń, a jest celem do którego będziemy dążyć. Jednak ciężko jest wyrokować przed startem ligi, historia co sezon zna przypadki tzw. faworytów na papierze, a potem boisko wszystko weryfikuje. Na pewno będziemy walczyć o 3 punkty w każdym meczu, tak jak to robiliśmy do tej pory, mając świadomość, że stawiając sobie za cel awans nie ma mowy o jakichkolwiek wpadkach. Ostatnio przeczytałem ciekawą wypowiedź trenera Lechii Gdańska p. Machado, który stwierdził, że ciężko jest drużynie, która od dawna nie odniosła żadnego sukcesu, przyzwyczaić się do roli faworyta. W tym sezonie nie wystarczy grać ładnie dla oka, my musimy wygrywać konsekwentnie mecze, tydzień w tydzień zdobywać 3 punkty. Aby awansować, tak naprawdę nie mamy prawa stracić choć jednego punktu w meczach u siebie, to będzie klucz do sukcesu. Trzeba mieć świadomość jak ważną rzeczą w tym sezonie będzie koncentracja, a o awansie mogą rozstrzygnąć punkty, które uda nam się wywalczyć nawet mimo słabszej gry danego dnia. Mamy jednak dość szeroką kadrę ludzi w miarę możliwości regularnie trenujących, co pozwala być dobrej myśli.

 

Która z drużyn wg Pana będzie faworytem rozgrywek B Klasy w której gra Milan. Czy opierając się na Pana doświadczeniu może Pan wskazać, zespoły które prezentują zawsze porządny i poukładany futbol, z którymi trzeba się liczyć?

B Klasa to akurat taka liga, gdzie ciężko jakkolwiek przewidzieć na co stać inne zespoły, także jak już mówiłem skupiamy się na sobie, nie na rywalach. W naszej grupie jest sporo drużyn rezerw klubów grających w wyższych ligach, więc np. sporą rolę odgrywa to czy pierwszej i drugiej drużynie pokrywają się mecze, także naprawdę w tej lidze mecz jest meczowi nierówny. Porządny i poukładany futbol będziemy się starać grać na pewno my, także będziemy dążyć do tego, żeby to rywal musiał dostosowywać się do nas, a nie na odwrót.

 

Po dotychczasowych sparingach, można optymistycznie patrzeć na Pana pracę i zawodników z drużyny. Jak Pan oceni dotychczasowe meczem które rozegrali Pana podopieczni. Jaka jest atmosfera w drużynie, oczekiwania, nastroje?

Po pierwsze sparingi nie bez przyczyny nazywane są meczami kontrolnymi i nie można na ich podstawie wysnuwać daleko idących wniosków. Te mecze są traktowane jako przerywnik między treningami i praca nad elementami taktyki drużynowej, a także ciekawy materiał poglądowy dla mnie, gdzie bez presji wyniku mogę przetestować swoje pomysły na ulepszenie gry drużyny. Co do zasady staramy się grać, tylko z drużynami z A Klasy, żeby założenia, które sobie zakładamy realizować na przeciwnikach teoretycznie lepszych od siebie. W lidze ma nam być łatwiej, a nie trudniej. Niemniej jednak nie tylko sparingi, ale całokształt okresu przygotowawczego może napawać optymizmem, zawodnicy są zaangażowani, w drużynie jest zdrowa rywalizacja o miejsce w składzie, więc nie można być niezadowolonym.

 

Czy drużyna która Pan prowadzi jest kompletna, czy wymaga jeszcze wsparcia? Jeżeli tak to najbardziej na jakiej pozycji odczuwa Pan braki kadrowe?

Jak widać na przykładzie drużyn nawet ze światowej czołówki, ciężko zbudować drużynę kompletną. My na pewno mamy drużynę, która się bardzo dobrze uzupełnia i jest w sposób przemyślany budowana. Jednak kto się nie rozwija ten stoi w miejscu, mam więc nadzieję, że kilku nowych zawodników do startu ligi jeszcze się u nas pojawi, co dodatkowo wzmocni rywalizację i odbędzie się z korzyścią dla drużyny. Jedyne co mogę przyznać, że przydałby się jeszcze jeden uniwersalny lewonożny zawodnik, to zdecydowanie zwiększyłoby pole manewru na wielu pozycjach.

 

W meczach kontrolnych które Pan rozegrał ze swoim Zespołem, wystąpiło kilku graczy z drużyn juniorskich. Niektórzy pokazali się z bardzo dobrej strony, tak jak np. Mateusz Twarowski który strzelił fantastyczną bramkę w wygranym 6:1 meczu z Passovią. Co Pan sądzi o wprowadzaniu 16-17 letnich graczy do rozgrywek seniorskich na poziomie B lub A klasy? Czy to jeszcze nie za wcześnie na angażowanie tych zawodników do gry w takich meczach?

Każda tego typu sytuacja jest inna i każdy przypadek należy traktować indywidualnie. Celem każdego trenera grupy młodzieżowej jest przygotowanie zawodnika do gry w seniorach. Wielu graczy wyróżnia się w drużynach juniorskich, gdzie przewyższają swoich kolegów z drużyny umiejętnościami. Ci młodzi chłopcy powinni już w wieku 16 lat podjąć treningi z seniorami, nie mówię o rozgrywaniu meczów, ale o samym trenowaniu. Dzięki temu nabędą pewności siebie i poznają atmosferę szatni, co również ma ogromne znaczenie. A jeśli dostaną dodatkowo szansę w jakimś sparingu, czy nawet krótką szansę w meczu ligowym, to będzie to tylko z korzyścią dla ich rozwoju.

 

Jakby Pan zachęcił piłkarzy, którzy czytają ten wywiad lub wchodzą na stronę Milanu, aby przyłączyli się do nas i zasili szeregi naszego Klubu?

Myślę, że przed tą drużyną jest ogromna przyszłość, będąc z nami, można stać się częścią bardzo fajnego projektu, o którym będzie się mówić, może nie tylko w Milanówku.

 

Jeszcze dwa zdania do Kibiców. Proszę zaprosić Kibiców na meczy Pana drużyny. Wszyscy, którzy przyjdą będą oglądać mecze Milanu II mogą liczyć na…

… walkę na 100% w każdej minucie spotkania. Może nam czasem zabraknąć umiejętności, może zabraknąć sił, ale nikt nam nigdy nie zarzuci, że zabrakło nam ambicji.

Dziękuję za rozmowę.